5 rzeczy dzięki którym zyskasz w oczach pracodawcy - Wtorkowy Blog Waikiki.pl - Multi-Drukarnia Waikiki.pl Drukarnia internetowa

koszyk
Przejdź do treści

5 rzeczy dzięki którym zyskasz w oczach pracodawcy

Multi-Drukarnia Waikiki.pl Drukarnia internetowa
Opublikowany przez w Polecam! ·
Tym razem to nie moje dzieło lecz Adama Grzesika (link do strony na końcu).
Obserwuję gościa od kilku lat. Czytam i oglądam wszystko co tworzy i z całym sercem mogę polecićjako kompetentnego fachowca!
Nikt mi za dobre opinie nie płaci (za złe zreszta też)!
Po prostu wyznaję zasadę, że warto dzielić się wiedzą i polecać osoby, które znają się na swojej robocie :)
Tym razem wybrałem poradnik Adama, bo zainteresuje on nie tylko pracowników lecz również pracodawców
Tak oto, prawdziwa skarbica wiedzy własnie sie otwarła ;)
 

Jak zmieniając 5 prostych rzeczy podnieść swoją wartość w oczach pracodawcy, czyli skuteczne sposoby na szybki awans

To dość nietypowy artykuł, ponieważ daje sprawdzone sposoby na umiejętne pokazanie pracodawcy ile tak naprawdę jesteś wart. Nietypowy również dlatego, że dedykuję go wszystkim pracownikom, którzy oczekują uznania i wierzą w swoją wartość. Dedykuję go również wszystkim szefom, którzy chcą mieć wspaniały zespół.
Wierzę bowiem, że zbyt wielu ludzi pracuje w stanie niezadowolenia i frustracji. Nie tylko finansowej. Tutaj pokażę Ci jak sam możesz to zmienić.

 
Zauważyłem, że pracownicy często są jakby niedostrzegani przez przełożonych. Szefowie doskonale wiedzą, kiedy coś Ci nie wychodzi, ale zupełnie nie dostrzegają, kiedy robisz coś dobrze. To prowadzi do tego, że z braku uznania nie myślisz zbyt dobrze o szefie. Najgorsze jest to, że możesz nie myśleć zbyt dobrze o sobie.
Zdarza się też tak, że czujesz że powinieneś zarabiać więcej, ale nie wiesz jak to uzyskać. Myśl o tym, aby iść do gabinetu przełożonego i porozmawiać o podwyżce napawa Cię lękiem i ściskiem w żołądku.
Przypomina mi się w tym miejscu stary dowcip.

Po kilku rozmowach małżeńskich żona nie wytrzymała i sama napisała mężowi podanie o podwyżkę z naprawdę dobrym uzasadnieniem. Jak to bywa w związku, każdego dnia pyta „czy byłeś już u szefa?”. Mąż wreszcie odważył się wykonać ten krok. Zrobił to.
  • Tak byłem – odpowiada
  • No, nareszcie i co?
  • Nic, wszedłem i położyłem mu to podanie na biurku
  • A on? Co on na to? Dał Ci podwyżkę?
  • Nie wiem, nie było go w biurze:-)

Cóż. Zdecydowanie nie tak musi to wyglądać. Może być zupełnie inaczej,  gdybym powiedział Ci, że kilkoma zachowaniami można zmienić postrzeganie Ciebie przez szefa? Gdybyś poznał sposoby, które sprawią, że szef najpierw zacznie Cię zauważać, a następnie dostrzegać to, co dobrego robisz dla firmy? Jak myślisz, czy nie byłaby to
lepsza droga do awansu lub podwyżki?

Zasady, których nauczam są proste. Pokuszę się o stwierdzenie, że może nawet podświadomie czułeś, że tak trzeba było zrobić, ale … może nie zrobiłeś. Wiem, że czują to także osoby, które mogą się nie zgadzać z pewnymi założeniami lub mieć inne podejście. Tym czytelnikom proponuję, aby pozwolili sobie „nie mieć racji”. Mam na myśli to, że zachęcam Cię do przetestowania tych zasad w praktyce. Sprawdź jak i czy działają, a następnie przyjmij te, które dla Ciebie są najlepsze. Pozwól sobie przez chwilę nie mieć racji!

Oto 5 prostych zasad, które sprawią, że Twoja wartość znacznie wzrośnie

Zasada 1 – Stań się “rozwiązywaczem” problemów

 
Zasada stara jak świat. Szef nie płaci za Twoje potrzeby. Płaci za wartość, którą wnosisz do jego biznesu. Tu zawsze chodzi o wartość, nigdy o samego człowieka. Zawsze zastanawiam się, co mają w głowach ludzie, którzy przychodzą i zaczynają rozmowę od:
  • Przyszedłem porozmawiać o podwyżce.
  • Tak? Słucham.
  • Potrzebuję więcej zarabiać. – Tutaj następuje dowolna lista – żona nie zarabia, dzieci idą do szkoły, kupiłem samochód…

Niestety szefa niewiele obchodzi życie prywatne pracowników i ich powody do zarabiania pieniędzy, ale chętnie zapłaci za wartość, którą wnoszą do firmy.
Tutaj pojawia się furtka dla Ciebie. Kiedy pokażesz, że wnosisz wartość do firmy, to również Twoja wartość wzrośnie.
Jak wobec tego zacząć wnosić wartość? Otóż poza swoją codzienną pracą stań się “rozwiązywaczem” problemów.
Czy zauważyłeś już, że w firmach są same problemy? Każdy dział jest pełen problemów, a szefowie nie lubią problemów. Lubią ludzi, którzy je rozwiązują. Wbrew pozorom nie trzeba znać się na wszystkim, aby rozwiązywać problemy. Wystarczy zmienić swoje nastawienie. Tam gdzie wszyscy mówią o problemach, Ty szukaj rozwiązań. Obserwuj ludzi, uczestnicz w rozmowach i wszędzie szukaj rozwiązań. Wyćwicz w swoim umyśle mięsień do rozwiązywania problemów. Ten mięsień ćwiczy się tak, jak każdy inny. Poprzez systematyczne ćwiczenia. Może pomóc Ci taka myśl.

 
Moja historia jest taka, że kiedy na spotkaniach koledzy z pracy produkowali powody dla których:
  • Coś jest bez sensu.
  • Czegoś się nie da.
  • Tego nie zrobiłem, ponieważ…

Ja zadawałem sobie w myślach inne pytania:
  • A gdyby istniało rozwiązanie, to jakby wyglądało?
  • A jeśli nie mają racji i można to zrobić?
  • A od czego moglibyśmy zacząć?

I moje ulubione:
  • Gdybym mógł myśleć jak Bóg, to jakbym to załatwił?

Tak, to ostatnie może Ci się wydać dziwne, ale zaufaj mi, kiedy sobie je zadasz to popatrzysz na problem z zupełnie innej perspektywy. Z perspektywy boskiej, a tam nie ma żadnych ograniczeń. W końcu przy rozwiązywaniu problemów chodzi o to, aby oddzielić się od nich mentalnie (dysocjacja). Trudno jest rozwiązać problem jeśli cały czas koncentrujesz się na nim.
Kiedy tylko znajdziesz, odkryjesz, dowiesz się o jakimś rozwiązaniu, natychmiast o tym mów. Nikt poza Tobą Cię nie zareklamuje. Unikaj sytuacji, kiedy masz rozwiązanie, a szef dowiaduje się o nim od kogoś innego. Jak myślisz, na kogo spłynie wtedy uznanie?
Może pamiętasz film „Bogowie” o życiu doktora Zbigniewa Religi. Była tam scena w której Tomasz Kot, grający główną rolę, natychmiast po udanej operacji, stojąc z zakrwawionymi jeszcze rękoma, zwraca się do asystującego lekarza:
  • Dzwoń do mediów.
  • Teraz? Już? – Usłyszał.
  • Tak, natychmiast. Co robi kura jak zniesie jajko?
  • Gdacze!
  • Właśnie, rozumiesz?

Dlatego pamiętaj, kiedy zostaniesz “rozwiązywaczem” problemów nabierzesz szczególnej wartości. Nie pozwól, aby firmowa konkurencja Cię wyprzedziła. Zadbaj o to, aby przełożony wiedział, że to właśnie Ty rozwiązujesz problemy.
To chyba największa tajemnica w biznesie. Kiedy nie zarabiasz zbyt wiele to oznacza, że rozwiązujesz albo zbyt mało problemów, albo są one zbyt małe.

 
Zasada 2 – Kolekcjonuj rzeczy ważne dla szefa

Twój szef jest ważny – przynajmniej tak o sobie myśli. I bardzo dobrze, ponieważ kiedy uważa się za ważnego, to dla Ciebie pojawia się kolejna szansa. Paradoksalnie każdy z Twoich współpracowników czuje się ważny. Ty zapewne też, ale w przypadku szefa przyjmij, że to on jest ważniejszy (przynajmniej trochę bardziej niż Ty).
Dlatego proponuję Ci, abyś zaczął dostrzegać i notować rzeczy WAŻNE DLA SZEFA. Nie mam na myśli poddaństwa i schylania nisko głowy. Takich ludzi się nie szanuje. Proponuję, abyś wsłuchał się w to, co on mówi. Wychwytuj rzeczy na które zwraca uwagę i które są dla niego ważne.
Wielu pracowników lekceważy proste zwroty i słowa, a przecież w nich ukryte są skarby. Kiedy zrobisz sobie listę tych kilku rzeczy, które są ważne dla szefa i zadbasz, aby dla Ciebie również stały się priorytetowe, to szybko zostaniesz doceniony.
Dobrym przykładem jest sytuacja, kiedy pracowałem w Cadbury Wedel i szef miał olbrzymi problem z wizytami w hurtowniach. Przed każdą z wizyt zjeżdżaliśmy na parking, wyjmował papierosy i palił chodząc w kółko. „Znowu będą czegoś ode mnie chcieli” – zwykł mawiać.
Cóż nie pozostało mi nic innego jak zadbać o jego komfort. Wykorzystałem moje relacje z właścicielami poszczególnych hurtowni, przestali go prosić o ekstra przysługi, a jemu zaczęły podobać się odwiedziny na moim terenie. Moje akcje u niego szybko wzrosły. Ty również możesz pomóc realizować ważne sprawy dla szefa. Szybko to doceni i zacznie traktować Cię jako osobę, która go rozumie. Kolejny punkt dla Ciebie.

 
Zasada 3 – Unikaj zaraźliwych narzekaczy

Firmy pełne są narzekaczy. Ludzie uwielbiają narzekać. Problem w tym, że doświadczony szef to wszystko już wie i słyszał. Ileż można narzekać. Każdy z nas ma gorsze dni, ale zwróć uwagę na pewną zależność. Pracownicy najczęściej narzekają w dwójkach. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Nie ma również nic nadzwyczajnego w tym, że szef jest jeden. A jak myślisz? Kiedy jesteś jeden i każdego dnia przyjdzie do Ciebie kilku narzekaczy, to czy to Ci pomaga, czy przeszkadza?

Właśnie, Twojemu szefowi to bardzo przeszkadza. Prowadzi firmę, zarządza, rozwiązuje problemy. Nikt nie płaci za narzekanie. Jednak narzekanie jest modne. Ma to swoje źródło w dzieciństwie. Otóż kiedy narzekamy, to zwracamy na siebie uwagę. Tylko w biznesie to tak nie działa. Czy znasz ludzi, którzy naprawdę dużo zarabiają bo dostali angaż „z litości”? Dlatego, że było im źle? Ja zaledwie kilku, a i tak nie były to ani trwałe podwyżki, ani zbyt wartościowe.

Jest jeszcze jedna tajemnica. To na czym koncentrujesz swoją uwagę powiększa się. Im więcej na czymś się skupiasz, myślisz o tym, rozmawiasz, tym więcej jest tego wokół Ciebie. To proste. Programujesz swój umysł, aby z otaczającego świata wybierał te rzeczy, które są dla Ciebie ważne. Mam pytanie. Kiedy narzekasz to skupiasz się na tym, co dobre i wartościowe dla Ciebie, czy na tym, co Cię ogranicza? Rozumiesz teraz?
Dlatego mam dla Ciebie propozycje. Od dzisiaj żadnego narzekania.

 
Ani ustnego, ani w myślach. Uszczypnij się za każdym razem, kiedy zaczniesz narzekać. Jeśli narzeka osoba obok Ciebie, to powiedz jej żeby odeszła, ponieważ Cię zaraża.


Zasada 4 – Naucz się liczyć pieniądze

Dobrze przeczytałeś. Matematyka w biznesie musi być po Twojej stronie. Pamiętaj, że zysk (zarabianie) to różnica pomiędzy tym co wpływa, czyli przychodami, i tym co firma wydaje, czyli kosztami. Każdemu szefowi powinno zależeć na tym, aby zysk był jak największy. To oznacza, że kiedy to zapamiętasz i zaczniesz stosować w swojej codziennej pracy, przy podejmowaniu każdej decyzji, Twoja wartość w oczach szefa zdecydowanie wzrośnie. Pracując w sprzedaży może to być proste – sprzedawaj więcej, ale pracując w innych działach zastanawiaj się jak oszczędzać dla firmy.

Podejmując decyzję o tym jak pracujesz i co robisz, nieustanie zadawaj sobie pytania:
  • Czy to pomaga zarabiać mojej firmie?
  • Czy to gospodarne podejście?
  • Gdybym To ja był właścicielem tej firmy, to jaką decyzję bym podjął?

Kiedy szef zauważy, że ma pracownika, który dosłownie wkłada mu pieniądze do kieszeni, chętnie podzieli się z Tobą zyskiem. Ja tak robię.
Kiedy zaczniesz pomagać szefowi zarabiać pieniądze, szybko awansujesz.
Druga strona liczenia pieniędzy to wiedza o systemie premiowym szefa, który nie jest właścicielem firmy. Odkrywając za co i jaką premię ma Twój przełożony, będziesz mógł mu pomóc ją osiągnąć. Ty pomagasz jemu, a on Tobie. Nazywam to prawem wzajemności.

W biznesie prawie każdą rozmowę zaczynam od pytania:
  • Jakie są Twoje cele i jak mogę Ci pomóc je zrealizować?

Kiedy pracowałem na etacie, pierwszą rzeczą jaką robiłem to dowiadywałem się za co ma płaconą premię mój szef. Następnie, w każdym działaniu i rozmowie skupiałem się na podkreśleniu tego, jak potrafię pomóc mu osiągnąć premię. Oczywiście robiłem to w sposób elegancki, nie odnosiłem się do zadania premiowego tylko mówiłem ogólnie.

Przykład Ci pomoże. Kiedy mój szef był rozliczany z niskiego poziomu strat magazynowych, to na rozmowach podkreślałem, że takie i takie usprawnienie pomoże nam zmniejszyć straty magazynowe. Kiedy był rozliczany za terminowe zamknięcie projektu, podkreślałem, że … już domyślasz się co.

 
Zasada 5 – Traktuj siebie jak jednoosobową spółkę z o.o.

Czy zwróciłeś uwagę, że Twoja firma chętnie płaci wyższe kwoty firmom niż pensje pracownikom? Dzieje się tak dlatego, że panuje przekonanie o widełkach płac. W praktyce często oznacza to podejście typu „Pracuję tak, żeby szef mnie nie zwolnił. Płacę tyle, żeby pracownik się nie zwolnił”.
Aby to zmienić warto najpierw zmienić swoje podejście. Nie musisz jeszcze zatrudniać się na działalności gospodarczej i świadczyć usługi, chociaż byłoby to podatkowo dużo korzystniejsze dla Ciebie, ale możesz zacząć się mentalnie traktować jako małą firmę. Co to oznacza w praktyce?

#1 To Ty sam odpowiadasz za poziom motywacji
Przestań szukać motywacji pochodzącej z zewnątrz. Nie potrzebujesz ciągłego poklepywania, wspierania i mówienia, że dasz radę. Miej podejście takie, że jesteś najlepszym możliwym rozwiązaniem dla swojej firmy.

#2 Ucz się i rozwijaj. Nikt nie zadba o Ciebie lepiej niż Ty sam
Kiedy zdobywasz wiedzę Twoja wartość rośnie. Ucz się dla siebie, nie dla szefa i firmy. Prowadząc swoją własną firmę (jednoosobową sp. z o.o.) robisz to dla siebie, ponieważ świadczysz usługi wysokiej jakości.

#3 Reklamuj się. Nikt tego za Ciebie nie zrobi
To Ty sam musisz powiedzieć i pokazać jak wiele znaczysz dla firmy. Przestań czekać, aż szef to zauważy. Oni tego nie zauważają, bo jest to dla niech standardem. Niestandardowa jest sytuacja, kiedy powinie Ci się noga. Dlatego sam zadbaj o reklamę.

#4 Przestrzegaj wszystkich pozostałych czterech punktów
a szybko staniesz się niezwykle cennym pracownikiem w swojej firmie lub znajdziesz firmę, w której pokażesz swoją prawdziwą wartość.

 
Przekazałem Ci 5 zasad, które sprawiły, że szybko awansowałem i 6 – krotnie zwiększyłem moje wynagrodzenie. Zajęło mi to 3 lata, od momentu, kiedy zacząłem je stosować. Pracowałem wtedy jako przedstawiciel handlowy w Cadbury Wedel, z całkiem niezłą pensją. Wiem, że Ty również możesz to zrobić. Wystarczy, że zastosujesz się do tych zasad. W 3 lata doszedłem do stanowiska dyrektora generalnego makroregionu w Tradis (obecnie Eurocash) zarządzając ponad 500 osobami i 6 hurtowniami.


Jeśli chcesz zobaczyć więcej to koniecznie udaj się na stronę Adama!
bo tam czekaja na ciebie, poradniki, konsultacje, video szkolenia, blog i podcast!




Brak komentarzy

Wróć do spisu treści