Klient ma zawsze rację? - Wtorkowy Blog Waikiki.pl - Multi-Drukarnia Waikiki.pl Drukarnia internetowa

ikona koszyka zakupów
ikona do komunikacji przez wchatapp
koszyk
Przejdź do treści

Klient ma zawsze rację?

Multi-Drukarnia Waikiki.pl Drukarnia internetowa
Opublikowany przez w Subiektywnie o biznesie ·
  
Moi drodzy, wyobraźcie sobie taką sytuację (niestety zdarzyła się naprawdę)

 
Klientka przynosi nam projekt. Podobno jest gotowy do druku i podobno zrobiony przez wybitnego grafika, którym jest jej … chłopak.

 
No dobra, odpalamy więc plik a tam... proporcje niewłaściwe, brak spadów, kolory w RGB … po prostu tragedia.

 
Normalnie taki plik w każdej innej drukarni jest wrzucany do kosza i niech klient sam walczy z swoim "grafikiem" by ten zrobił coś co nadaje się do druku.

 
Jednak, klientka ciśnie, że musi mieć to na wczoraj a my dobroduszni z natury, proponujemy że poprawimy ten projekt.
I to pierwszy strzał we własne kolano: Zrobimy to bezpłatnie!

 
Poprawa zajęła nam więcej czasu niż myśleliśmy, bo po drodze odkryliśmy jeszcze kilka poważnych błędów. Ale miało być za darmo to będzie … ech, jak się obiecało to słowa trzeba dotrzymać.

 
Wreszcie gotowe!
Po ciężkich bojach projekt leci do druku.

 
I to w MEGA ekspresie … w końcu od tego zależy życie klienta!

 
i tu drugi strzał w drugie kolano: Drukujemy w ekspresie a liczymy normalnie (w pośpiechu zapomnieliśmy wspomnieć że jest to ekspres i powinien być droższy)

 
Druk gotowy

przychodzi klientka, zadowolona, że wszystko na czas, piękne kolory...itp, odbiera i chce rabat!

 
Argumentuje to twierdzeniem że jest naszą najlepszą klientką i do tego stałą.
W końcu zamawia już drugi raz! i do tego dużo!

 
Tak na marginesie, dużo w mniemaniu klientki to mały detal dla nas :)

Do złych rzeczy mamy krótką pamięć i zapominając o tym jak walczyliśmy z tym zleceniem wcześniej
znów strzelamy tym razem w łokieć, bo kolana mamy już przestrzelonwe.

 
Dajemy rabat :( … Teraz zastanawiam się jak to możliwe? widać frajer rodzi się co minutę :(

 
No i tu się dopiero zaczyna jazda bez trzymanki!

 
Po chwili klientka wraca straszną awanturą

W projekcie jest błąd!

 
Okazuje się że podczas wprowadzania poprawek (i to bezpłatnych)

 
Tekst nie był wcześniej przez klientkę zamieniony na krzywe (a powinien być)
i jedna z liter odskoczyła od reszty na 4 mm.

 
Słabo widoczne, ale kto szuka ten znajdzie… szczególnie jeśli jest to łowca rabatów :)

 
Awantura karczemna… a właściwie jest to monolog klienta.

 
Finalnie Pracownik dzwoni do mnie z pytaniem co robić?

 
Myślę sobie … wchodziliście klientce w d… to sobie radźcie.

Po sekundzie dociera do mnie, że nie pozostawia się  pracowników bez ratunku i proponuję by dali Potężny rabat, by chociaż wyjść na zero.

 
Po chwili dostaję informację że klientka jest obrażona, bo w/g niej zaproponowana kwota to nie są nasze koszta!

Bo ona doskonale wie jakie są nasze prawdziwe koszta (wow!) … no to mnie zagięła
(dodam że klientka zajmuje się zupełnie inną branżą niż my)

 
Skoro wie lepiej od nas to ja już nie mam argumentów …. pozostaje mi tylko jedno...
strzelam sobie w ostatni wolny łokieć!

 

 
Przesłanie jest jedno:
„Nie wchodź ludziom w Dupę bo będziesz leżeć na wyciągu.

 
I tym optymistycznym akcentem  
pozdrawiam i życzę jak najmniej stresów
Tomek :)
 



1 komentarz
max
2019-04-27 11:58:36
Ja piedziele ale przypał - co za babsko! wykopłabym na zbity pysk

Wróć do spisu treści